poniedziałek, 21 grudnia 2015

Poznań: Targ Śniadaniowy edycja świąteczna

W niedzielne południe wybraliśmy się na spacer po naszym mieście. Celem był Targ Śniadaniowy- edycja świąteczna oraz tak jak obiecywałam wcześniej Betlejem Poznańskie, czyli poznański Jarmark Świąteczny. 
Pogoda nie wskazywała w żaden sposób, że jest zima, termometr pokazywał prawie 15 stopni, słońce momentami pięknie świeciło, jedynie kolędy i ozdoby świąteczne przypominały, że za kilka dni Wigilia. 
źródło: www.facebook.com/targsniadaniowywpoznaniu
W Poznaniu Targ Śniadaniowy odbywa się co weekend. Latem jest on w Parku Kasprowicza i Sołackim, a zimą został przeniesiony do budynku Nowej Gazowni. W lecie jest to świetne miejsce by spędzić czas ze znajomymi i rodziną w piknikowej atmosferze, często na kocyku popijając lemoniadę i rozkoszując się różnymi regionalnymi (i nie tylko) specjałami.  Samo patrzenie na poznaniaków, którzy wreszcie się relaksują zamiast biegać ulicami, jest niesamowicie przyjemny. 
Zimową porą jeszcze nie odwiedzaliśmy Targu, więc tym bardziej jego świąteczne wydanie nas przyciągało. Generalnie inicjatywa Targu Śniadaniowego, jest moim zdaniem super i wielki plus dla kogoś kto to wymyślił.
Celowo w domu nie jedliśmy śniadania, by móc wypróbować jakiś ciekawy przysmak :)
Świąteczna edycja Targu Śniadaniowego kusiła nas oczywiście świątecznymi przysmakami: można było wypić herbatę lub kawę z przyprawami korzennymi, lub coś mocniejszego - grzane piwko, najeść się pierniczków, serniczków, makowców i innych słodkości. Także były przeróżne pierogi, kiełbaski, tarty, zapiekanki, pizze, burgery... Dla każdego coś innego :) 
Nie zabrakło też świątecznych ozdób, pomysłów na prezent, pierdołek, pierdołek i jeszcze raz pierdołek, które uwielbiamy kupować o tej porze. 


Na pierwszy rzut oka zachwyciły nas ciastka w słoikach od Sypkie. Świetny pomysł na prezent! W słoiczkach znajdują się składniki do przygotowania ciastek oraz dołączony jest przepis, a całość wygląda bardzo fajnie i sama zastanawiam się, czy wolałabym to zużyć i zostawić jako ozdobę :D



\



Oczywiście musieliśmy się też zatrzymać obok ręcznie robionych czekolad z CZEKOholik. Mmm pyszne, serio serio! Smaki przeróżne - princessa, piernik, pina colada, toffi, bounty, oreo, wiśnie w likierze, a wszystko wyglądające bardzo smakowicie.




Jak widać były też naturalne mydła, fajna rzecz na prezent - niby taki drobiazg, ale jak się ładnie zapakuje to fajny efekt :)



Na stoisku Tartovnia zamówiliśmy sobie po kawałku tarty - była pyszna :) Ja wzięłam z szynką dojrzewającą i bazylią, a Piotr z pomidorkami koktajlowymi i łososiem. Oczywiście podzieliliśmy się na pół, żeby nie było, że ktoś ma lepszą, ale obie były bardzo smaczne. Poza słonymi tartami, można było też wypróbować tartę np. z makiem, jeśli ktoś pragnął świątecznej inspiracji.




To też ciekawe stoisko - produkty z wiśniami. 


Jednak stoisku z ciasteczkami dla psów i opłatkiem pobiło wszystko! Widać jak poznaniacy kochają swoje 'kejtry':)









Z Targu wyszliśmy zadowoleni i najedzeni, z kolędami szumiącymi w głowie i właśnie o to dokładnie chodziło :) 

Co sądzicie o takich inicjatywach i takich miejscach nie tylko w terminie świątecznym? 
W Waszych miastach też można wybrać się na taki targ? Jestem bardzo ciekawa.